1

2

3

4

5

 

Życie ucznia w bursie

Bursy młodzieżowe to pewna odmiana internatu. W bursach mogą zazwyczaj przebywać uczniowie szkół ponadgimnazjalnych, ale bywają również bursy dla uczniów gimnazjum i studentów. Oczywiście inne prawa obowiązują uczniów, a inne studentów. Bursa dla uczniów jest jak internat, zaś dla studentów jak akademik. Bursa uczniom zastępuje dom rodzinny od poniedziałku do piątku. Bursa to nie tylko miejsce noclegów i posiłków, ale również miejsce, w którym wychowuje się młodych ludzi. Są oni bowiem pod opieką wychowawców, którzy dbają o ich bezpieczeństwo w grupie oraz o ich dobre samopoczucie i rozwój osobowości, a także umiejętności społeczne. Dodatkowo tacy wychowawcy pomagają w miarę możliwości swoim podopiecznym w nauce. Często w bursach prowadzone są dodatkowe zajęcia z różnych przedmiotów lub inne koła zainteresowań. Społeczność bursy współorganizuje życie kulturalne. W bursie jest czas na naukę, na rekreację, a nawet na przyjmowanie gości. Obowiązuje cisza nocna i regulamin, który musi być bezwzględnie respektowany. W bursie można korzystać z udostępnionego sprzętu komputerowego, z księgozbioru, z pokoi do cichej nauki. W bursach jest absolutny zakaz palenia papierosów i spożywania alkoholu oraz przyjmowania substancji psychoaktywnych. Złamanie tego zakazu skutkuje natychmiastowym wydaleniem ze szkoły. Nie można również bezpodstawnie opuszczać zajęć szkolnych. Wagarowanie również kończy się wydaleniem z bursy.

Niedozwolone pomoce naukowe

Jak świat światem uczniowie zawsze próbowali sobie radzić za pomocą różnych niedozwolonych pomocy naukowych. Do najbardziej tradycyjnych metod należą ręcznie pisane ściągawki, które są chowane po kieszeniach, rękawach i w innych zakamarkach garderoby. Te ręcznie pisane arcydzieła coraz częściej wypierane są przez wydruki komputerowe z bardzo małą czcionką. Jaka jest różnica między ściągawką pisaną ręcznie, a tą wydrukowaną. Otóż zakładając, że obie samodzielnie przygotował uczeń, wyszukując informacji w podręczniku czy zeszycie i wpisując je manualnie na karteczkę czy też do komputera, można stwierdzić, że różnica jest niewielka. Gorzej jeśli ściągawka wydrukowana jest wynikiem czynności, którą popularnie określa się kopiuj-wklej. Na czym polega różnica mógłby ktoś zapytać. Otóż na tym, że jeśli samodzielnie przygotowujemy taką miniaturowa pomoc naukową, wówczas samoistnie i jakby przy okazji uczymy się togo, co dana pomoc zawiera. Niektórzy poprzestają na przygotowaniu ściągawki, a już z niej nie korzystają, bo okazuje się, że jakimś według nich nadprzyrodzonym sposobem pamiętają dany zakres materiału, mimo że się w ogóle nie próbowali go nauczyć. Inny sposób ściągania polega na współpracy między uczniami. Zazwyczaj polega ona na tym, że jeden odpisuje od drugiego lub zasięga informacji za pomocą słów bądź nieraz bardzo trudnych do rozpoznania dla nauczyciela znaków. Zdarza się, że jeden uczeń rozwiązuje zadania i przekazuje je na karteczce lub co wydaje się nieco nowocześniejsze za pomocą smsa czy nawet maila swoim kolegom.

Edukacja przez Internet

Coraz częściej słyszy się o kursach i szkoleniach, które w całości przeprowadzane są przez Internet. Mówiło się również jakiś czas temu o tym, że niedługo szkoła zostanie całkowicie zrewolucjonizowana i uczniowie będą pobierać naukę siedząc w domu przed podłączonym do sieci komputerem. Po drugiej stronie miał być nauczyciel. Jest to wizja ciekawa, ale na szczęście raczej mało realna. W rzeczywistości oczywiście byłoby to możliwe do przeprowadzenia, jednak tak naprawdę codzienna nauka przez Internet uniemożliwiałaby wykonywanie wielu czynności, jakich uczeń dokonuje podczas zajęć lekcyjnych. Najlepszym przykładem byłyby tu lekcje wychowania fizycznego. Jak uczniowie mieliby grać w piłkę nożną, siedząc przed komputerem? Oczywiście mowa tu o prawdziwej grze, a nie wirtualnej. Nie jest to realne. Jak przeprowadzić zajęcia chóru szkolnego? Jak w końcu zaktywizować uczniów na zajęciach poprzez różne metody nauczania? Nie wyobrażamy sobie lekcji języka polskiego bez wykorzystywania na niej od czasu do czasu elementów dramy czy dyskusji. Ktoś mógłby rzec, że przecież można dyskutować siedząc przed komputerem. Jednak to nie to samo. Realny kontakt daje pełniejszy obraz naszego rozmówcy i tego co tak naprawdę chce wyrazić. W końcu jak sprawdzać wiedze i umiejętności uczniów? Jest to możliwe, ale czy mielibyśmy pewność, że uczniowie są wobec nas uczciwi i nie spisują lub nie czytają zapisanych gdzieś na boku informacji?

Dla kogo pedagogika wczesnoszkolna

Jednym z popularnych kierunków studiów od wielu lat jest pedagogika ze specjalizacją pedagogiki wczesnoszkolnej. W większości na te studia wybierają się dziewczyny. Chłopcy stanowią rzadkość. Co jest tego przyczyną? Między innymi wychowanie i tradycja, które zakładają, że to kobiety zajmują się wychowaniem dzieci i ich edukacją. Niektórzy mężczyźni wyłamują się jednak z tego stereotypowego myślenia i doskonale odnajdują się w roli tak zwanych przedszkolanek. Nie każda kobieta nadaje się na przedszkolankę czy nauczycielkę małych dzieci. Nie każda pani ma tyle cierpliwości i jest w stanie poświęcić się zawodowi, który nie jest wysokopłatny. Jakie predyspozycje powinny mieć osoby wybierające pedagogikę wczesnoszkolną? Podstawą jest otwartość i komunikatywność. Warto przed podjęciem studiów udać się na przykład do przedszkola i poobserwować zachowanie dzieci i ich opiekunek. Nawet jeśli świetnie radziliśmy sobie z opieką nad młodszym rodzeństwem, musimy mieć świadomość tego, że w pracy pod naszą opieką będzie od kilku do kilkudziesięciu maluchów. Nawet ucząc dzieci w klasach początkowych szkoły podstawowej musimy mieć oczy dookoła głowy, gdyż to że nasi uczniowie siedzą zazwyczaj w ławkach nie gwarantuje jeszcze spokoju i bezpieczeństwa. Osoba pracująca z dziećmi musi być cierpliwa i wyrozumiała, a jednocześnie konsekwentna. Jeśli będziemy ulegać pod wpływem płaczu czy słodkich minek, to dzieci wejdą nam na głowę i współpraca zostanie uniemożliwiona.

Uczmy się języków obcych

Czy planując wyjazd za granicę, warto znać język urzędowy danego kraju? Odpowiedź jest oczywiście twierdząca. Co prawda w wielu krajach i zawodach wystarczy, że się porozumiewamy w stopniu komunikatywnym w języku angielskim. Jednak lepiej znać również język narodowy, aby móc porozumieć się z tymi, którzy angielskiego nie znają. Otóż jest tak, że niestety we Francji nadal panuje zadawniona niechęć do Anglików, a w związku z tym i do języka angielskiego. Do animozji politycznych dochodzi również zazdrość, o to że ich język przestał być językiem popularnie używanym w całej Europie. Angielskiego nie lubią uczyć się też Niemcy. Nie powinno tak być choćby dlatego, że język angielski należy do języków germańskich. Pewne jest to, że językiem, którego powinniśmy się uczyć wszyscy jest angielski, a jeśli los rzuci nas na dłużej na terytorium jakiegoś innego kraju, to wówczas warto poznać chociaż w stopniu komunikatywnym również język tego kraju. O dziwo często trudno jest się go nauczyć tak po prostu samoistnie, bo większość osób w naszym nowym otoczeniu jest albo Polakami albo posługuje się językiem angielskim ze względu na mieszane pod względem narodowościowym towarzystwo. Trzeba szukać kontaktu a rdzennymi mieszkańcami danego kraju lub jeśli jest to mało możliwe uczyć się oglądając telewizję, słuchając radia w danym języku, dokształcać się za pomocą płyt i podręczników lub po prostu w wolnych chwilach uczęszczać na kurs językowy dla obcokrajowców.

Rozmawiajmy z dziećmi na temat seksu

Jak rozmawiać z dziećmi na temat seksu? To zależy oczywiście od płci, ale przede wszystkim wieku dziecka. Dziecko od wieku przedszkolnego powinno mieć ogólną świadomość różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami. Kilkulatek na pewno zapyta nas skąd się biorą dzieci? Nie warto opowiadać bajek o bocianie czy kapuście. Lepiej powiedzieć, że dziecko rodzi się z miłości mamy i taty. Nie należy oczywiście wchodzić w szczegóły anatomiczne i fizjologiczne. Koniecznie trzeba rozmawiać na temat dzieci nawet z dwulatkiem, jeśli spodziewamy się kolejnego dziecka. Ponadto ciąża kogoś nam bliskiego jest również świetnym pretekstem do tego, aby porozmawiać o tym jak na świat przychodzą dzieci. Konieczne jest rozmawianie na temat różnic płciowych i zmian, jakie zachodzą w ciele i osobowości nastolatka w okresie dojrzewania. Pamiętajmy, że dziewczynki dojrzewają nieco wcześniej i warto je przygotować odpowiednio na niespodziankę, jaką zawsze jest pierwsza menstruacja. Nie należy lekceważyć również rozmów z chłopcami na temat nocnych polucji. Dla chłopców jest to wydarzenie bardzo stresujące, bo nawet jeżeli słyszeli o nim od kolegów czy przeczytali w Internecie, to niestety będą bardzo się bali, że ktoś z rodziny to odkryje. Najczęściej będzie to mama, bowiem to ona zazwyczaj zajmuje się praniem pościeli. Przyjęło się, że z dziewczętami rozmawiają mamy, a z chłopcami ojcowie. Nie musi to być jednak regułą. Nastolatkom trzeba koniecznie opowiedzieć o seksie i wytłumaczyć jego znaczenie. Mówić o odpowiedzialności i zabezpieczeniach.

Mamo uświadom mnie

Edukacja seksualna. Tak dawniej jak i dziś młode dziewczyny zachodzą w niechcianą ciążę. Mimo prowadzonych od kilku już lat zajęć z wychowania do życia w rodzinie, poruszania tych kwestii na lekcjach biologii czy nawet na lekcjach przeznaczonych do dyspozycji wychowawcy nadal nieletnie dziewczęta zachodzą w ciążę. Co więcej wiek młodych matek coraz bardziej się obniża. Co jest tego przyczyną? Niestety moda i tak zwane wychowanie bezstresowe. Młodzież ma dostęp do wiedzy jak uniknąć ciąży, a jednocześnie nie potrafi z niej skorzystać, myśląc, że akurat ich to nie spotka. Inną sytuacją jest moda na tak zwane ryzykowne zabawy. Popularna lokomotywa, czy słoneczko. Są to zabawy seksualne młodzieży gimnazjalnej. Przerażający jest fakt, ze rodzice myślą, że problem seksu nie dotyczy jeszcze ich dzieci. Rodzice od zawsze mają opór jeśli chodzi o uświadamianie seksualne własnego dziecka, łatwiej to przychodzi np. nauczycielowi wychowania do życia w rodzinie. Jednak to rodzic jest autorytetem i to rodzic powinien rozmawiać z dzieckiem o tych sprawach. Często niestety jest tak, że wiedza jaką posiadają nasze dzieci nie przekłada się na praktykę. W teorii nasze córki pamiętają o prezerwatywach, zaś w praktyce okazuje się to często niewygodne i pomijane. Niestety nie ma co liczyć na odpowiedzialność chłopców w tych kwestiach, nimi jeszcze bardziej niż dziewczętami rządzą hormony i nie zdają sobie sprawy w chwili zbliżenia, że może to się skończyć młodocianym ojcostwem.

Co możemy znaleźć w Internecie

Jeśli nie ma czegoś w Internecie, wówczas to nie istnieje. Coraz częściej można spotkać taką opinię. Czy jest to prawda? Czy faktycznie cały świat realny ma odzwierciedlenie w świecie wirtualnym? Pewnie nie. Nie wszyscy ludzie korzystają z Internetu. Jednak z całą pewnością można stwierdzić, że Internet jest jednym z podstawowych źródeł wiedzy. Podajmy kilka przykładów. Szukamy adresu jakiejś instytucji. Możemy być pewni w 100%, że znajdziemy pożądane informacje. Nie wiemy jak upiec świąteczny piernik – znajdziemy co najmniej kilka przepisów w Internecie. Nie wiemy jak poradzić sobie domowym sposobem z plamą po czerwonym winie. Wpisujemy odpowiednie hasło i wyskakuje nam kilka propozycji. Co więcej Internet jest nie tylko źródłem wiedzy, ale i miejscem, w którym możemy wymienić się informacjami i podzielić się swoją wiedzą oraz swoim doświadczeniem. Mowa tu chociażby o Wikipedii, ale i o różnego rodzaju forach i blogach. Dostęp do Internetu na pewno ułatwia nam życie. Nie jest jednak dobrze, gdy Internet staje się jedynym źródłem wiedzy. Większość uczniów odrabiając zadanie domowe, korzysta z Wikipedii i różnego rodzaju portali dla uczniów, na których niestety informacje nie zawsze są zgodne z prawdą. Warto czasem sięgnąć po zwyczajną, niewirtualną książkę, warto sprawdzić hasło w prawdziwym słowniku. Warto posłuchać informacji w radiu, czy obejrzeć program popularnonaukowy w telewizji. Internet jest dobry, ale trzeba umieć z kiego korzystać.

Internet źródłem wiedzy medycznej

Internet sprawił, że wszyscy jego użytkownicy mają dostęp do różnego rodzaju wiedzy. Ludzie bardzo często szukają w Internecie rozwiązania swoich problemów. Internet stał się między innymi źródłem wiedzy medycznej. Użytkownicy sieci niejednokrotnie próbują sami zdiagnozować u siebie chorobę. Może to być niebezpieczne zwłaszcza dla tak zwanych hipochondryków, którym ciągle wydaje się, że są na coś chorzy. Hipochondria to zaburzenie psychiczne. Zaburzenia psychiczne typu nerwica, czy na przykład jakaś fobia mogą się pogłębiać pod wpływem nierozsądnego użytkowania Internetu. Co innego, gdy w rzeczywistości dzieje się coś niedobrego z naszym lub z naszych bliskich zdrowiem. Wówczas Internet może nam pomóc zorientować się, gdzie należy szukać pomocy medycznej lub psychologicznej czy też psychiatrycznej. Jeśli problem nie jest skomplikowany i dolegliwość nie wskazuje na nic wielkiego, to możemy spróbować poradzić sobie z nim sami. Musimy pamiętać o tym, że każdy ma prawo umieścić w Internecie jakieś informacje. Często w związku z tym są to informacje niesprawdzone i niewiarygodne. Warto zasięgać informacji na stronach, w których wypowiadają się specjaliści. Najgorszym źródłem informacji będą fora internetowe, bowiem są tam zazwyczaj wypowiedzi laików, którzy do tego nie patrzą na dany problem obiektywnie, ale poprzez pryzmat własnych doświadczeń. Zatem pamiętajmy, że to, co znajdziemy w Internecie, powinno być tylko wskazówką i nie może zastępować wizyt u lekarza.

Stara nowa matura

Wracamy do formuły starej matury ustnej z języka polskiego? Uczniowie, którzy w roku szkolnym 2012/2013 rozpoczęli naukę w liceum ogólnokształcącym będą zdawać maturę z języka polskiego na innych zasadach niż ich o rok starsi koledzy. Planuje się powrócić do wcześniejszego systemu sprawdzania wiedzy i umiejętności uczniów podczas matury ustnej. Plusem powrotu do odpytywania z wylosowanych zagadnień jest to, że matura ta znów będzie bardziej adekwatnie sprawdzała poziom opanowania podstawy programowej w przeciągu trzyletniej lub czteroletniej (w technikach) nauki szkolnej. Zamysł matury, jaką maturzyści zdają obecnie był dobry. Jednak okazuje się, że nie wszyscy uczniowie samodzielnie przygotowują bibliografię, konspekt, a nawet wypowiedź, czyli tak zwaną prezentację. Co więcej można już od kilku lat za niewielką sumę kupić pełen konspekt i opracowaną wypowiedź do danego tematu. Dzieje się tak, gdyż tematy w różnych szkołach i w różnych latach powtarzają się. Matura ta miała uczyć samodoskonalenia, miała zmobilizować do długotrwałej, samodzielnej pracy, miała nauczyć komunikatywności i umiejętności pięknego oraz spójnego wysławiania się, a także argumentowania. Niestety niewielu uczniów korzysta w rzeczywistości z tego, jakie możliwości daje przygotowanie prezentacji maturalnej. Zatem czasem to, co stare i sprawdzone okazuje się lepsze. Jest takie przysłowie: „Lepsze wrogiem dobrego”.